wtorek, 29 kwietnia 2025

Hola Barcelona!





 Stopa przy stopie, rozmowa, brak pośpiechu. Podglądanie świata. Poczucie, że ludzie południa mają rację. Nie trzeba gonić. Trzeba smakować czas. Rozgryzać, szarpać, ssać…

Nad morzem bezruch w słońcu. Wirujące słowa na wieży Babel.Trochę strachu, bo odcięto nas od energii, dużo śmiechu - co z tego. Odrobina poezji na betonie. Warto szukać piękna. Człowiek przy człowieku. Odprężony, uśmiechnięty, dopieszczony słońcem. 

Odhaczanie żelaznych punktów programu. Sagrada wprawiła mnie w zdumienie. Nie do końca wierzę w mistycyzm Gaudiego. Jego wizja to przewrotne wywalenie jęzora. Kanciaste postacie niczym odzwierciedlenie braku płynności w wierze, spętania, uwikłania, a z drugiej strony oczko do przechodnia, oczko puszczone z cyrkowych wieżyczek. 

Park Güell roztopiony słońcem zachęcał do przycupnięć w cieniu. Patrzyłam na turystów. Odhaczali. Byliśmy, widzieliśmy, piękny. Guzik z pętelką. „Piękno jest o wiele trudniejsze i o wiele dalej”. Trochę bajkowego sznytu, obrobionego miękkimi kształtami, trochę marzeń o oryginalności, marzeń ziszczonych dzięki sponsorowi. Ot, całe nasze życie. Sieć zależności. Mimo uwierania chłonęłam. Było mi dobrze. 

Muzeum Picassa. Stop. Te linie bolą. Kroją rzeczywistość na nieproporcjonalne kawałki. Przy tym nie są zniekształceniami, widzę w nich kopie nas wszystkich. 

A tak naprawdę? Zawieszenie, które uwielbiam. Wyłączam guzik, przestaję być robotem. Nie spełniam oczekiwań. Żyję!





sobota, 12 kwietnia 2025

Słowo

 Od rana w głowie tkwiło, obracałam je ostrożnie. Około południa wystukałam je na klawiaturze. Ulga, spełnienie, euforia!

A potem? Dobra podróż do Krakowa w dobrym towarzystwie. Rozmowa, dowcip i ten spokój. Kojący spokój.

Czworo ludzi, których ścieżki krzyżują się od 30 lat. 

Teatr Łaźnia Nowa uśmiechał się do nas surowością przestrzeni, puszczał oko. 

Spektakl pt. „Skóra po dziadku” nie rozczarował. Zdziwił wiernością w przeniesieniu historii na deski teatru. 





 


sobota, 5 kwietnia 2025

Nić

 Cienka nić bliskości, odrzucania fałszu, szacunku dla prywatności, a przy tym upodobanie do żartu. To puzzle, które składamy w małym, wiejskim, niekiedy cuchnącym jadem pokoiku nauczycielskim. Ocalanie wiary w człowieka. Bezcenne. 



Dojrzewa w ciszy

Dojrzewa w ciszy

podlewana spojrzeniem

pieści się okruchami 

gestów 

wybucha wstęgą 

dobrych myśli

nad cierpieniem

buduje kładkę troski

smutek topi w talerzu 

zupy

mości się w uśmiechu

unika patosu

nie składa deklaracji

Miłość



Dostać nagrodę za słowa to dziwne doświadczenie. Sytuacja sztuczna, małomiasteczkowa celebra, a jednak wkradło się wzruszenie. Zaskoczenie również. I poczucie zdrady, wywlekania intymności. Odarcie uczucia z magii. Tak naprawdę radość zagościła dopiero dzisiaj, gdy w spokoju zbierałam myśli. Potrzebowałam potwierdzenia, że moje słowa trafiają do obcych ludzi? Po co? Z powodu pychy czy braku pewności siebie? 

Najpiękniejsza była radość Jagody. Jej wtulenie się we mnie. Zapamiętam ten moment.