czwartek, 27 lutego 2025

Onko pogo



 Rozmowa z Kasią to oczyszczenie. Katharsis niczym z greckiej tragedii. Bez pustego wzdychania, bez wyświechtanych deklaracji: jestem z tobą. Kilkanaście minut wymiany nie tylko myśli, ale też uczuć. Taka duchowa bliźniaczka. Jej wrażliwość w podejściu do człowieka, rozmowy z pacjentami na onko to himalaje empatii.

Cierpienie odczłowiecza, ale też uczłowiecza. Formant ma znaczenie.  

Dzisiaj mam przerwę w pracy na odtańczenie pogo. Siedzę przy tacie na szpitalnym korytarzu, patrzę na papierowe twarze pacjentów. Przebyliśmy 70km w karetce, oglądaliśmy świat zza oklejonych szyb. Tata chłonął widoki. Ponad rok temu jego świat zawęził się domu i krajobrazu wokół obejścia. Więzień nowotworu z niewygłoszonym wyrokiem. Nie wiadomo, czy jest sens zaznaczać kreski do wyjścia. 

Twarze o zgaszonych oczach. W wielu z nich nie czai się strach. Czai się rezygnacja. Kiedy człowiek przestaje walczyć? Czy przestaje?  

Godność ustępuje miejsca desperackim próbom trzymania się życia? Nie wiem. Nie wiem nawet, czy nie naruszam tabu. 

Wczoraj doświadczał tego Jacek, towarzysząc swojej mamie. Zamiana ról. Dziecko rodzicem. To takie smutne, gdy mama osuwa się w otchłań otępienia. Wielka wrażliwość Jacka, jego wyczucie na potrzeby drugiego człowieka, wrodzona pogoda ducha sprawiają, że nasi starzy rodzice łagodniej przechodzą na drugą stronę. 

Mam szczęście do ludzi. Otaczają mnie piękne istoty.


sobota, 22 lutego 2025

Ciało

 Tak wiele chwil strawionych na myśleniu o ciele. Próby wbicia go w formę do zaakceptowania przez innych. Po co? Presja niszczy. Lepiej byłoby uczciwie się w nie wsłuchać, polubić. Niełatwe zadanie. 

Annie Ernaux w „Ciałach” patrzy na ciało przez pryzmat seksualności. Jest ono i narzędziem, i polem bitwy, i laboratorium, w którym prowadzi się doświadczenia z życia wzięte. 

Wczoraj śledziliśmy na scenie Teatru Nowego im.Kazimierza Dejmka w Łodzi fajerwerki wyobraźni reżyserki i autorki tekstu, stworzone na podstawie powieści noblistki. Scenografia przykuwała uwagę, niby ascetyczna, niby taka mimochodem sklecona, a jednak przesycona detalami, które splatają się z ciałem. Pomysł z wykorzystaniem rzutnika - wspaniały. Rysowanie życia za pomocą symboli urzekło mnie, zachwyciło. Po raz pierwszy oglądałam spektakl, w którym zastosowano takie rozwiązanie. 

Performance na początku sztuki pozwolił na nienachalne, ale za to bardzo skuteczne przekazanie wsparcia umęczonym, wystraszonym ciałom, niegotowym na nowe życie. 

Podziwiałam odwagę aktorów, ich śmiałość w traktowaniu ciała jako … narzędzia, bo przecież byli w pracy. Ze sceny biła jakaś taka trudna do zdefiniowania czułość. 




Tak sobie myślę, że warto byłoby, aby po tę książkę sięgali młodzi ludzie, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Być może dzięki temu udałoby się zapobiec poczuciu osamotnienia tych młodych istot. 

A może zamiast książki wybrać teatr? Wszystko jedno. Ten, kto zacznie od litery, poczuje głód obrazu. Ten, kto zacznie od sceny, prędzej czy później sięgnie po powieść. Wszystko jedno. 

 

piątek, 14 lutego 2025

Pod palmami

 Ból głowy rujnował mi plany. Zawzięłam się, nie pozwoliłam. Pognaliśmy do Kielc, zasiedliśmy w drugim rzędzie, niemal głaszcząc scenę. Umościłam się i było mi dobrze. Dźwięki prowadziły, podstawiały nogę, kołysały. Fisz   wprawiał w trans ciało, wszystko współgrało, Tworzywo i Emade…Spełnienie i talent to mój ulubiony mix, wyborna mieszanka, gwarantująca udany wieczór. 





A wcześniej? W pracy - buty jako znak odrębności, ale też symbol zastygnięcia w biegu. Lubię nogi w sznurowanych buciorach i te w szpileczce. Nogi, które prowadzą do ludzi i …wyprowadzają na ludzi. 





poniedziałek, 10 lutego 2025

19 z 33

 W styczniowe przedpołudnie Jaga wyszła z Kubą i Zuzą, by kontynuując rodzinną tradycję, włączyć się w wielkie granie w pomaganie. Lubimy ten czas. Brakowało mi Kamila, ale sesja nie wybiera, został na posterunku wykształcenia w mieście stołecznym.



To takie miłe - spotykać swoich byłych uczniów w różnych pięknych sytuacjach. Rozmawiać z nimi, wymieniać uśmiechy, cieszyć się ich szczęściem, spełnieniem. Ważne zdjęcie z sześciorgiem bohaterów: córka, rodzice, brat z dziewczyną (tata z aparatem) i absolwent naszej szkoły. Wszyscy skupieni na czynieniu świata lepszym♥️ „I o jeden dzień dłużej”. 

Powroty

 Lubię wracać tam, gdzie byłam już? Niekiedy tak… Nie zawsze. W poprzedni czwartek było mi dobrze. Takie nic, 14 km na nogach po Krakowie. Bez pośpiechu, bez planu. Miasto, z którego uciekałam, stało się miastem, do którego wracam. Hm




Jagoda powoli nas odkrywa, pyta, dziwi się, obserwuje.

Łap oddech

 Idź pod górę, nie myśl, licz kroki, słuchaj szumu liści pod nogami. Łap oddech, wyciszaj serce. ♥️ Patrz na ukochane twarze, przytul rozradowanego psa. Tyle rozkazów, tyle ważnych rozkazów. Zen.




Zachwyt, onieśmielenie doskonałością natury ☝️Tęcza jako drogowskaz. 

A kolejnego dnia? Zapach dymu i smak niezwykłego obiadu




Wychodzony spokój

 Kielce. Miasto mi nieznane, prawie obce, naznaczone uprzedzeniami. Niesłusznie. Odkryłam je w ciągu kilku dni dzięki… spokojowi. Czas jest najważniejszy w przemierzaniu przestrzeni.




Kawa, książka, myśl - łańcuch zależności. Obraz, zdjęcie, słowo — kładki do człowieka.

sobota, 8 lutego 2025

A teatr?

 A teatr po co jest? 

Po to, by drażnić, uspokajać, zachwycać, denerwować. Co życie, a co teatr? Nie wiem.

„Widnokrąg” w styczniowy wieczór… Wiesław Myśliwski na scenie, jego język i myśl. Doskonały mariaż.
A niżej?
Niżej…
Gorzka prawda o okrucieństwie. Zło lubi triumfować.

„Baśń o wężowym sercu” - premiera w naszym pięknym kieleckim teatrze.


Zróbmy sobie radochę👇

Ferie w teatrze. Jagi i moje. Zagnieździłam się, panoszyłam!



A dziś? Dziś „Wczoraj byłaś zła na zielono” w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Na małej scenie „wielka rzecz”. 

Świadomość!!! A siła skąd? Wiedzieć i czuć, jak zapanować nad schematycznymi odruchami? Towarzyszyć i nie zatracić siebie? 


Sza!

 Wirujące minuty i dni. Posklejane zdania. Wgryzanie się w życie. 

Odtworzę? Ze strzępków pamięci ułożyć przeszłość to trudne zadanie. 

Nagroda im. Witolda Gombrowicza- wrzesień 2024r. Kilka rozmów z autorami przeczytanych przeze mnie książek. Haust niezwykłej zwykłości. Człowiek przy człowieku, człowiek o człowieku, człowiek dla człowieka. Wielka rzecz, a zarazem nabzdyczenie, napawanie się, puchnięcie. Gombrowicz się w grobie przewraca. 









A potem?

Chwila oddechu u dzieci


Jesień miała wiele barw

Kuba skończył studia…Marzę, by był szczęśliwy.
W Kielcach młodzi ludzie wzięli na tapet „Ferdydurke”. Udany eksperyment.
Uciekaliśmy w góry, by nie myśleć, nie czuwać, nie żyć za innych.

W Łodzi Spięty pomógł mi odzyskać czucie… Prowokował słowem, drażnił dźwiękiem, aż w końcu uwolniłam łzę. 




Kolejna próba zrozumienia siebie. Orońsko.