sobota, 29 czerwca 2024

Piękna nie można zatytułować

 Rowery przygotowane do startu. Miarowy chrzęst zużytych nieco kół. Dzień Ojca w terenie. Brak chłopców, ale też zrozumienie dla odrębności ich bytów. Widok Jacka pomagającego Jagodzie zwalczyć słabości. Dłoń na plecach córki jako most do pewności siebie. Wilgoć pod powieką. Smakowanie potraw w zabitej dechami wiosce przed dworkiem, który uwiódł mnie sielskością. Migawka wyobrażeń. Co by było, gdybym to ja w nim mieszkała? O czym bym marzyła? Jak podchodziła do życia?

A potem smakowanie malin, odkrywanie podobieństwa odruchów między tatą i córką i znowu ten szczególny rodzaj wzruszenia, o którym nie da się opowiedzieć. Najpiękniejsze chwile.





Flesz

 Flesz. Wędrówka pod górę. Gwar, śmiech ze szczyptą ironii, małpki, zmęczenie, upał i radość. Radość, że można tak ramię w ramię, radość, bo ktoś pomyślał o tym, by alkohol smakował wytwornie, radość, że się udało. Na Świętym Krzyżu krótki odpoczynek, zabawny epizod ze Stefanem, a może Szczepanem i powrót do dolinki. Taniec, śmiech i wzdychanie w nieznane. Po zmroku zjednoczenie naznaczone  ogniem. Wielowymiarowość palenia. Niebieskie rękawiczki jako kod do wygibasów wyobraźni. Wyborny smak kiełbasy z Biedry. W niedzielne przedpołudnie kilka godzin rozmów na „Krystynach”. I to poczucie, że warto budować relacje, ta pewność, że to był dobrze spędzony czas.

Wycieczka z Elą, Edi, Olą, Marzeną, Kingą i Agą  - dodaj do ulubionych👍




Wólka Milanowska, 15 -16 czerwca

piątek, 14 czerwca 2024

Tuwim

 Jak dobrze! Aktorzy zagrali pięknie i z humorem. Wciągnęli nas w Tuwimowe frazy, rozbawili. Maleńka scena. na której hulało słowo, zakotwiczyła w mojej głowie, osiadając przy transparencie: „Naprawdę udany wieczór”. Obok mnie na czerwonym krzesełku Jacek, nic więcej nie potrzeba. 

Potem gonitwa do domu, wyciszenie, wypatrywanie rozmytych świateł (zgubiłam soczewkę😂), wymiana myśli, żart. 

„Tuwim dla dorosłych” Teatr Roma, Warszawa 13.06.2024r.